Nasze recenzje

Zawżdy warto czytać

Mister John Jakiśtam z Filadelfii

wygląd miał, przykra rzecz, raczej elfi.

Lecz nie trapił się tym,

cap! telefon i nim

cykał sobie: cyk! selfie za selfie.”

Misterowi Johnowi pozazdrościć można samoakceptacji, a pani Agnieszce – umiejętności dzielenia się swoją pasją.

Bo jedno być językoznawcą, z badawczym zacięciem zgłębiać tajemnice dawnej i współczesnej polszczyzny, a drugie – fascynować neologizmami czy archaizmami laików. A przecież Dziadki i dziatki to już kolejny zbiór wierszy pani Agnieszki, który zachęca do językowej gimnastyki i – za sprawą lekkości pióra oraz dowcipu autorki – poprawia humor. A przede wszystkim – ukazuje piękne i zaskakujące oblicze języka polskiego. Uświadamia (lub przypomina) czytelnikom, że nasza mowa ojczysta nie jest sztywnym i niezmiennym tworem. Wręcz przeciwnie! Wciąż podąża za swymi użytkownikami-twórcami, zmienia się, uczy (!), wzbogaca. A do tego – sprząta 😉 Jak? Systematycznie przenosząc pewne słowa do grupy archaizmów czy wręcz historyzmów.

Chcielibyście poznać kilku leciwych dziadków? Raczej nie wszyscy stanowią wymarzone towarzystwo (np. hałaburdy czy fanfarona radziłabym unikać), ale wielu może was zaskoczyć. Jak choćby misterna koafiura, świekra czy jesionka wisząca w sieni.

A co z dziatkami? Ci pewnie wydadzą się młodym czytelnikom o wiele bliżsi. Wielu z nich kojarzymy przede wszystkim z językiem mówionym – jeszcze nie tak często widujemy ich w formie pisanej, zwłaszcza w druku. A jednak większość z nas dobrze wie, czym jest fejslajkowanie, ściema czy guglowanie. Chociaż… pewnie są i tacy, dla których to właśnie te słowa brzmią bardziej tajemniczo niż frasunek czy aeroplan.

Dlatego książka Agnieszki Frączek najlepiej sprawdzi się jako wspólna lektura dziadków i dziatków. Toć i jedni, i drudzy wiele z niej wyniosą. A może wspólnie spędzony czas uwiecznią sweet focią?


Dostępność książki można sprawdzić tutaj: Dziadki i dziatki, / Frączek, Agnieszka (1969- ). • Libra NET (mol.pl)


Skip to content