Wystawa

7 marca w Miejskiej  Bibliotece Publicznej im. ks. Jana Kruczka odbył się wernisaż wystawy fotografii Tomasza Dzikiego "Iran: perskie ścieżki".
Zapraszamy do obejrzenia wystawy w Czytelni Prasy i Komputerowej.
Relacja z wernisażu na stronie http://mgfoto.pl/www/2017/03/09/wernisaz-wystawy-tomasz-dziki-iran-perskie-sciezki-fotoreportaz/

Tomasz Dziki
Iran: perskie ścieżki
Niegdyś byłem dziennikarzem (przez kilkanaście lat związanym z Dziennikiem Polskim), nieustannie jestem bibliotekarzem (wpierw była to Biblioteka Główna Papieskiej Akademii Teologicznej, a teraz Miejska Biblioteka Publiczna w Myślenicach), a „od zawsze” nauczycielem akademickim (Uniwersytet Jagielloński). Lubię podróżować: zauroczyła mnie Azja i… Orient. Bliższe i dalsze okolice dawnego Jedwabnego Szlaku. Wędrowałem po Chinach, Syrii, Jordanii, Maroku. Jesienią ubiegłego roku, przez niemal trzy tygodnie, „spacerowałem” zaś po perskich ścieżkach Iranu. Z aparatem fotograficznym ręku.

****
Podróż zaczęła się i zakończyła w Teheranie. To niemal 16 milionowe miasto leżące u stóp gór, na wysokości 1100 – 1800 m n.p.m. Miasto ogromne, gwarne, nerwowe, poprzecinane gęstą siecią dróg i oplecione autostradami. Jedną nich nowa „kursowa” Scania, przedzierając się wpierw przez pustynie, potem przez góry (czasem na wysokości 3 tys. m n.p.m), zawiozła mnie do miejsca niezwykłego, do Isfahanu. A dalej niczym w kalejdoskopie: przed oczami przewijały się miasta, góry, pustynne płaszczyzny. I miasta: Sziraz, Perspepolis, Jazd, Czak Czak, Qum. Z Qum – powróciliśmy, do Teheranu.
***
Zdjęcia „z Iranu” to prosta, zgrzebna (czasem niedoskonała technicznie) dokumentacja wędrówek. Jeśli na fotogramach coś intryguje, to nie jest ani zasługa aparatu, ani – tym bardziej jego „operatora”, ale – przede wszystkim – miejsca. Wiem, że zabrzmi to nie najlepiej. Powiedzieć to jednak muszę… Fotografowanie podczas trampingu, nie zawsze jednak jest dobrym pomysłem. Dlaczego? No bo… Po pierwsze: grupa zwykle nie chce czekać (szybko, szybko, idziemy dalej, spróbuj się nie zgubić!). Po drugie nie wszystko wolno fotografować (kobiet – raczej nie, żołnierzy, policjantów, strażników w meczetach – zdecydowanie nie). Po trzecie: … patrzenie przez obiektyw zawęża pole widzenia, a i wyłącza inne zmysły (czasem więc nie warto!). Bo warto też posłuchać, powąchać, dotknąć…

Opublikowano przez w dniu 8 marca 2017 w Bez kategorii


Skip to content